Pasieka Tęcza

Pasieka Tęcza Pasieka Tęcza - hobby, pasja. Sprzedaż miodu, produktów pszczelich matek i odkladów.

https://www.facebook.com/share/p/1AjocuXAyn/
18/10/2025

https://www.facebook.com/share/p/1AjocuXAyn/

Miliony dla pszczelarzy – czy naprawdę dla pszczelarzy?

Od kilku dni portale informacyjne, głównie branżowe, rozpisują się o tym, że do pszczelarzy mają trafić gigantyczne środki finansowe. Tegoroczna p**a wsparcia wynosi około 60 milionów złotych. Brzmi imponująco – dopóki nie uświadomimy sobie, że w Polsce działa około 100 tysięcy pszczelarzy.

Oczywiście nie każdy z zarejestrowanych pszczelarzy korzysta z programów wsparcia. Warto jednak, oprócz podawania wysokości puli środków, wskazywać również liczebność grupy docelowej, do której program jest kierowany. Dopiero wówczas zyskujemy pełen obraz.

W ramach nowego naboru pszczelarze mogą składać wnioski o refundację części kosztów poniesionych na zakup sprzętu, leków, matek z pasiek hodowlanych, odkładów pszczelich oraz badań miodu. Na papierze wygląda to jak konkretne wsparcie. W praktyce jednak pszczelarz jest jedynie pośrednikiem, przez którego konto przepływa dotacja – niemal natychmiast trafiająca głównie do producentów sprzętu i leków.

To właśnie te grupy są prawdziwymi beneficjentami systemu refundacji. Pieniądze nie zostają w pasiekach – trafiają do kieszeni wąskiej grupy sprzedawców, którzy doskonale wiedzą, jak działa dotowany rynek.

Refundacje windują ceny

Mechanizm jest prosty i dobrze znany – wszystko, co jest dotowane, natychmiast drożeje:

• Rząd dopłaca do kredytów hipotecznych – rosną ceny mieszkań.
• Dotujemy czesne w ramach programu „Aktywnie w żłobku” – a opłata za pobyt dziecka niemal natychmiast rośnie.
• Dotujemy samochody elektryczne – ceny idą w górę.

Nie inaczej jest w pszczelarstwie. Sprzęt, który wcześniej kosztował określoną kwotę, dziś – w epoce „refundacji” – jest realnie znacznie droższy. Kto za to płaci? Oczywiście pszczelarz. Refundacja tylko pozornie łagodzi koszty, ponieważ wcześniej były one sztucznie zawyżane.

Zamiast rozwiązywać problemy – dosypujemy pieniędzy

Branża pszczelarska od dawna mierzy się z poważnymi problemami, takimi jak zalew polskiego rynku miodem niskiej jakości z krajów spoza Unii Europejskiej. Często nie ma on nic wspólnego z naturalnym produktem – bywa mieszanką syropów, aromatów i barwników, produkowaną masowo w chińskich fabrykach.

Zamiast skutecznie uszczelnić rynek i wprowadzić nowoczesne metody diagnostyczne (np. badania DNA, pozwalające dokładnie wykrywać zafałszowania miodu), władze po raz kolejny sięgają po prosty i medialny zabieg – dosypują pieniędzy.

Prawdziwe wsparcie dla branży nie polega na dopłacaniu do sprzętu, lecz na likwidacji barier, utrudniających uczciwą pracę i sprzedaż prawdziwego miodu. Potrzebne są również kampanie informacyjne, które pokażą konsumentom, jak rozpoznać prawdziwy miód, dlaczego tyle kosztuje i dlaczego warto wspierać polskich pszczelarzy.

Warto także edukować społeczeństwo o roli pszczół w ekosystemie, ich wpływie na produkcję żywności oraz znaczeniu dla utrzymania równowagi w przyrodzie.

Pszczelarze nie potrzebują dotacji – potrzebują uczciwych zasad gry.

https://www.facebook.com/share/p/1A6G8ZTCa7/
16/10/2025

https://www.facebook.com/share/p/1A6G8ZTCa7/

🧾 „50 zł hańby” – obraz polskiego pszczelarstwa w 2025 roku

Czy naprawdę 50 złotych za przezimowaną rodzinę pszczelą to jest ta pomoc, na jaką zasługuje polski pszczelarz?
50 zł – tyle dziś kosztuje jeden słoik miodu, którego coraz trudniej sprzedać, bo nasz rynek zalewają importowane podróbki produktów pszczelich, często wątpliwej jakości, a czasem wprost fałszywe.

Państwo chwali się dopłatą, która w praktyce jest symboliczną jałmużną, a nie realnym wsparciem dla branży, która stoi na straży bezpieczeństwa żywnościowego, bioróżnorodności i zdrowia publicznego.
Ta dopłata nie rozwiązuje ani jednego z prawdziwych problemów polskiego pszczelarstwa.

Bo prawda jest taka:
🐝 Nie potrzebujemy jałmużny.
Potrzebujemy uczciwych zasad konkurencji.

Niech miód sprzedawany w Polsce pochodzi z pasiek, które można zweryfikować, z produktami zbadanymi przez niezależne, certyfikowane laboratoria, a nie z beczek, których pochodzenia nikt nie potrafi ustalić.
Niech państwo kontroluje import, nie pszczelarzy.
Niech pozwoli nam sprzedawać polski miód jako produkt godny zaufania, a nie zrównany cenowo z przemysłowym syropem z trzciny czy kukurydzy.
Polski pszczelarz nie jest żebrakiem – jest strażnikiem natury, jakości i zdrowia ludzi.
Chcemy uczciwego rynku, równego traktowania i poszanowania naszej pracy.

15/08/2025

Adres

Kolbuszowa Górna

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pasieka Tęcza umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij