24/01/2026
Dzień dobry!
Lodówka nabiałowa jest zapchana dobrami od naszych lokalnych serowarów. Jest mleczko, są kefiry, jogurty, twarogi, twarożki, masła, smarowidła i wiele innych :) W tym tygodniu zjawili się Mnisi, Adam z Serów z Puszczy, Monika z Zagrody pod Lasem, Pani Jolanta z Sosnowej Piwniczki, Pani Danuta z Zagrody pod Dębami, Pani Wiesia z Tykocina. Mniam!
A dzisiaj udajemy się do miejscowości Märwil w Szwajcarii, mieści się tam zakład produkcyjny, który w swoim szerokim wachlarzu wyrobów ma również dzisiejszy Ser Dnia- Toggenburger Sonntagskase. Miejscowi mówią że przez cały tydzień robią Appenzellera, by siódmego dnia na spokojnie zrobić ten ser- stąd nazwa Niedzielny ;) Mleko surowe pochodzi od zwierząt wypasanych na bujnych górskich pastwiskach. Dojrzewanie w piwnicah trwa minimum 6-7 miesięcy, w tym czasie jest pielęgnowany specjalnym bulionem ziołowym zwanym Kräutersud. Efektem jest cieniutka, nieco szorstka, rdzawo- brązowa skórka o przyjemnym, lekkim, ziemisto- korzenno- ziołowym aromacie.
No serce mi się kraje za każdym razem, jak muszę kroić wytłoczony obrazek na skórce, tym bardziej jak jest to muućka, która mi się prosto w oczy paczy...!
Pasta barwy jasnożółtej, półtwarda, jędrna, z pojedynczymi okami średniej wielkości, ma cechy łuszczenia, są kryształy. W ustach gęsty, pełny i kremowy. Długi i obfity, ale nie przytłaczający. Znajdziemy w nim maślaną kremowość okraszoną ziemistością, orzechy, owoce. Jest nieco cierpki, ze spokojnym umami, delikatnie kwaśny i pikantny. Są też nuty zwierzęce, ale nie są one tak dominujące jak np. w porównywalnie długo dojrzewanych appenzellerach.
Ciekawa pozycja, bardzo solidny ser. Sprawdzi się na desce, na kanapce, do lampki wina, do fondue.
Zapraszam Was SERdecznie na Lipową 20
Miłego Dnia!