12/06/2026
Są takie produkty, przy których naprawdę czuć różnicę, kiedy są świeżo po wędzeniu.
I właśnie takie są nasze francki.
Jeszcze ciepłe, jeszcze pachnące dymem, schodzą prosto z kija i wtedy smakują najlepiej.
Wędzimy je długo. Bardzo długo. I na zimno.
Na drewnie bukowo-olchowym, spokojnie, bez pośpiechu.
Mięso, przyprawy i czas – to właściwie cały sekret.
Cienkie, delikatne, zamknięte w naturalnych baranich jelitach.
Najlepiej smakują na ciepło. Z chlebem, musztardą albo chrzanem.
I chyba każdy, kto choć raz jadł świeże francki, dobrze wie, że ciężko skończyć na jednej 😉
📍Jeśli chcecie złapać je naprawdę świeże, zapraszamy do naszego sklepu firmowego na Strefie Przemysłowej w Czyżowicach
Zapraszamy i do zobaczenia
https://tiny.pl/86x2p26jm