08/10/2025
Wiadomości przedtargowe i fajny przepis na pigwowca
W sobotę znowu będziemy na gliwickim Targu na Zielonym, tym razem albo ostatni, albo przedostatni raz. Pewnie zastanawiacie się co ma wspólnego zdjęcie z sobotnią ofertą, ale zaraz do tego dojdziemy. Oferta będzie bardzo skromna. Mróz kilka dni temu skosił wszystkie dyniowate, pomidory, większość mini kiwi, większość ziół, dlatego w sobotę będą przeważały przetwory. Będą też dynie, cukinie i patisony które zdążyłem zerwać przed mrozem, jarmuż (jemu nawet -20 nie szkodzi), seler naciowy, burak liściowy, trochę ziół i czosnek. No i będą też pigwowce i pigwa. Pigwa po raz pierwszy w tym roku, jeśli szukacie do przetworów czy na nalewkę to już nie musicie kombinować. Pigwa tylko jako świeży owoc, pigwowiec natomiast jako świeży owoc, oraz jako soki pasteryzowane i niepasteryzowane
A teraz o co chodzi ze zdjęciem. Jak wiecie, jestem fanem pigwowca w każdej postaci. Jestem też fanem cydru. Cydru z pigwowca (a właściwie napoju cydropodobnego, bo cydr robi się z samego soku bez dodatku wody) Wam nie sprzedam z powodów oczywistych, ale podpowiem jak możecie zrobić go samemu.
Jedziemy więc po kolei. Zaopatrujecie się w pigwowca w najlepszym możliwym miejscu, przez skromność nie napiszę gdzie ;-), kupujecie sobie w sieci, np na allegro lub w jednym z branżowych sklepów internetowych (bimberek, malinowy nos, starowar i wiele innych) drożdże do cydru i pożywkę do drożdży. Jeśli nie macie, to może nie niezbędny ale bardzo przydatny będzie cukromierz. Jak widzicie na zdjęciu, ja używam beczek-pojemne, i dzieciak tak łatwo nie zrobi mi powodzi w domu. No i dużo łatwiej wrzucić/ usunąć owoce.
Teraz proporcje. na 60l beczkę używam 20-30 kg pigwowca. Jeśli chcecie, to można pigwowca pozbawić pestek, poplasterkować, zasypać cukrem i zrobić sobie dodatkowo sok- na 30 kg pigwowca 15 kg cukru- po zlaniu soku wciąż jest w nim na tyle smaku że wystarczy na porządny trunek. Cokolwiek zrobicie, dajecie poplasterkowane owoce do beczki/ balonu, lejecie wody, dodajecie cukru, powoli mierząc jego poziom cukromierzem. Cukromierz jest o wiele lepszy w użyciu niż przepisy, bo pokazuje Wam poziom cukru, nie ważne czy pigwowiec był słodki czy nie, istotna jest "słodkość" całego nastawu. Ja preferuję poziom około 15 blg. Dodajecie pożywkę do drożdży i drożdże. No i fermentujecie. Po ustaniu burzliwej fermentacji usuwacie owoce, przelewacie z powrotem do beczki i trzymacie jeszcze około 2 tygodni. Po tym czasie mierzycie poziom cukru. Powinien wskazywać 0-1 blg. Jeśli ma nieco więcej to trzymacie nastaw jeszcze trochę. W tym momencie Wasz cydropodobny napój jest wytrawny i nienagazowany. Jesli lubicie trunki nieco słodsze niż to co właśnie spróbowaliście to dosładzacie ksylitolem lub erytrolem. To akurat bardzo ważne, bo to cukry niefermentujące. Gdybyście użyli zwykłego cukru, to z dużym prawdopodobieństwem nadmiar dwutlenku węgla rozsadziłby Wam butelki. Zwykły cukier używacie natomiast jeśli chcecie cydr nagazować. 8-10g na litr. Butelki też są istotne. Ja używam krachli po piwie, można użyć zwykłych butelek po piwie, butelek po winie też używałem i nic mi nie rozsadziło. Generalnie te od piwa są najlepsze- mają nieco grubsze ścianki- właśnie po to żeby wytrzymywały podwyższone ciśnienie spowodowane dwutlenkiem węgla. Jeśli robicie wersje bez bąbelków to powyższe problemy Was nie dotyczą. Butelki odkładacie w chłodne miejsce- np. do piwnicy na kilka tygodni, a później już tylko delektujecie się...
W sieci można znaleźć opinie że taki cydr to przechowuje się maksimum kilka miesięcy, ale ja trzymam nawet rok i wciąż jest ok.
Mam nadzieję że wszystko jasno opisałem, jeśli nie, to pytajcie, doradzę co i jak, także jak zrobić z niego inne trunki.
Na targu pigwowca będę miał kilka kilogramów, jeślibyście chcieli przetestować mój przepis i zakupić więcej, to dajcie mi znać wcześniej, przywiozę. Oczywiście można też podjechać do nas bezpośrednio.