05/03/2026
Ponieważ mój ostatni post okołopolityczny wzbudził spore zainteresowanie – czego specjalnie się nie spodziewałem – został przeczytany 12,5 tysiąca razy, poczułem się zobowiązany napisać parę słów o naszym sejfie, prawie jak skarbie.
Dziś post: finansowy, pszczeli, na pograniczu absurdu i grozy.
SAFE – czyli sejf.
Sejf to podobno bezpieczeństwo.
A bezpieczeństwo kosztuje.
Program SAFE to nie jest skarbonka z napisem „na trudne czasy”.
To dług na dekady w imię zbrojeń i wspólnej architektury obronnej. Świat się zbroi, więc i my musimy. Tu nie ma złudzeń – czasy są wojenne.
Ale w finansach nie istnieje coś takiego jak „za darmo”.
Istnieje tylko „na jakich warunkach”.
45 lat☝.
To nie kredyt – to epoka geologiczna.
Zmienna stopa procentowa☝.
Jeśli inflacja zatańczy rock’n’rolla, raty zatańczą szybciej.
Ryzyko kursowe☝.
Euro–złoty przez cztery i pół dekady?
To nie prognoza pogody na weekend.
To wróżenie z map geopolitycznych, cen energii i tego, czy gdzieś w okolicy Cieśnina Ormuz komuś nie przyjdzie do głowy zatopić lub podpalić tankowiec lub dwa , a może trzy .
Najpierw odsetki☝.
Kapitał cierpliwie poczeka.
Cierpliwość w finansach to piękna cecha – zwłaszcza po stronie wierzyciela🤡.
Aż chce się zanucić… ABBA – Money, Money, Money
https://youtu.be/ETxmCCsMoD0?is=GymruNSyyn-I1itL
Do tego warunki polityczne. „Praworządność”☝.
Słowo gumowe. Dziś znaczy jedno, za 15 lat może znaczyć coś innego.
A kredyt będzie płacony nadal, niezależnie od kierunku, z którego wieje wiatr.
Minister Gawkowski w radiu mówi, że nawet jego 10- i 16-letnie córki wiedzą, jaki to świetny biznes.
Jeżeli dziesięciolatki rozumieją ekspozycję walutową państwa i ryzyko zmiennej stopy – albo mamy cudowne dzieci😅 i Polska stanie się ekonomiczną potęgą, albo musimy stanowczo dociekać, czy leci z nami pilot z przysłowiowego Dubaju🥶😳.
I jeszcze jeden paradoks: minister cyfryzacji Gawkowski, który mówi o cyfrowych zagrożeniach, sam dał się zrobić na klasycznym oszustwie samochodowym – kupił auto z podrobionym VIN-em i potem opowiadał o tym w mediach, domagając się zmian w prawie.
Jak nie potrafisz zweryfikować numeru VIN w salonie, to jak zweryfikujesz złożone warunki kredytowe na 45 lat?
Pożyczasz pieniądz – oddajesz nie tylko odsetki, ale czasem i koło sterowe, choćby tylko na chwilę.
Bo katastrofy bywają często efektem jednej chwili.
A teraz przenieśmy się do ula🐝🐝🐝.
Pszczoły produkują miód.
Jesienią daję im syrop cukrowy.
Zero odsetek.
Zero zmiennej stopy.
Zero klauzul ideologicznych.
Nie oczekuję, że królowa poleci na lot godowy z motylem Emanuelem🐝🦋.
Nie wymagam, by trutnie zaczęły składać jajeczka 🥚🥚🥚w imię nowej interpretacji biologii.
Nie uzależniam zimowego dokarmiania od audytu robotnic🐝, ile skorpionów🦂 przyjęły do gniazda na zimę.
Pszczoły harują w pełnym letnim słońcu dzień i noc, a skorpiony wylegują się na piasku – taka ich biologia i natura.One do siebie nie pasują!!!.
Ja daję syrop – one przeżywają zimę.
Wiosną i latem oddają miód.
Prosty kontrakt. Biologia i rachunek energetyczny.
W geopolityce kontrakty są bardziej wyrafinowane.
Pożyczasz pieniądz – oddajesz nie tylko odsetki, ale czasem i kawałek sterowności☝.
Czy trzeba się zbroić?
Tak. Czasy są trudne.
Czy trzeba czytać drobny druk?
Jeszcze dokładniej.
Bo w ulu, jeśli coś się nie spina, najwyżej nie będzie miodu.
W państwie – jeśli coś się nie spina – rachunek przychodzi przez 45 lat.
I to już nie jest metafora, tylko twarda gra w pokera, a na stole leży przyszła majątność całego pokolenia.
Zdjęcia....
Wokół stołu pokerowego naszego sejfu zasiada ekipa od kart , stawka jest wysoka , na zdjęciach:
Prezes Gapiński – udaje, że rozdaje karty finansów i pilnuje, żeby wszystkie ruchy miały sens.
Pytanie brzmi, czy złoto jest w Polsce, czy w Nowym Jorku i Londynie , czy jest kruszcem, czy papierowym kontraktem. Nikt nie zapytał, a to istotne pytanie
Minister Kosiniak‑Kamysz – trzyma dobrą minę (próbuje, ale to słaby gracz), coraz częściej widać, że blefuje o praworządności, wojsku i kredytach na dekady.
Wiceminister Magdalena Sobkowiak‑Czarnecka – koordynator programu SAFE, czuwa, żeby żadne zasady nie zostały przypadkowo opisane zbyt korzystnie dla Polski. Zimna twarz, bez emocji. Jak wychowawczyni z internatu, która zabraniała nam nocnego kina w soboty.
Czwartego gracza brak – miał tu być prezydent, ale zdjęcia nie mam. Wyobraźcie sobie jego obecność: cisza przy stole zapada, jest fajterem, choć niestety ma złych doradców w niektórych tematach geopolitycznych.
Na tym stoliku decyduje się, ile bezpieczeństwa kupimy, ile zapłacimy odsetek i ile sterowności oddamy, a pszczoły z naszego ula zaczynają już szeptać, że miód nie zawsze pokrywa rachunki !!! .
🐝🐝🐝
Dodano po spotkaniu prezydent–premier (10.03)
Premier po spotkaniu z prezydentem wyglądał jak truteń, który próbuje przekonać królową, że nowa zasada rozdawania miodu będzie lepsza – mimo że królowa jasno powiedziała „nie”. Żenujący spektakl: ktoś wciska nam kredyt, jakby zmiana warunków umowy przez telefon była legalna, możliwa i sensowna. Fikołki słów, blefy liczb, gesty – a w tle zegar odmierza dekady rat i odsetek.
Tymczasem żołnierz rezerwy, który miał ćwiczenia, kroczy w używanych butach – jak w starym japońskim filmie z czasów drugiej wojny: kałuża, kamera pokazuje problem z jej poziomu, szereg wymęczonych żołnierzy wycofuje się zabłoconą drogą. W kałuży leżą prawie nowe buty, ktoś staje, zdejmuje swoje w gorszym stanie, rzuca je w kałużę i zakłada nowe. Sytuacja powtarza się parokrotnie, aż do kałuży trafiają buty bez podeszwy – i na te trafia się chętny, idący boso. Tak wygląda obecnie nasza armia rezerwowa, dzięki politykom okrągłostołowym z obydwu opcji.
Polecam przy tym obejrzenie klasyki japońskiego kina wojennego – Fires on the Plain („Ognie na równinie”, 1959) w reżyserii Kona Ichikawy. Film brutalnie pokazuje absurd i ekstremalne warunki wojny, a scena wymiany butów przez żołnierzy doskonale oddaje prawdziwe ryzyko i niedogodności życia w polu, które łatwo zignorować, siedząc przy sejfie lub kredycie na dekady. Fragment sceny dostępny tutaj: YouTube – scena z wymianą butów�.
https://youtu.be/uaH3r3omxEc?is=OvT6bdJfK0uYjfJc
Plecak pełny, broń, amunicja, a pod stopami… wspomnienie czyjegoś kopyta. O tym nikt nie pomyślał. Bo w świecie sejfów i kredytów łatwo zapomnieć, że prawdziwe ryzyko siedzi w nogach, w rękach i w żołnierzach pola walki.
Mój prywatny komentarz:😉
Film japoński obejrzałem jeszcze w dzieciństwie. Zrobił na mnie takie wrażenie, że pamiętam go do dziś.
Po latach los sprawił, że sam trafiłem do armii – jako żołnierz poborowy na dwa lata. Zaliczyłem trzy ciężkie poligony, w tym jeden zimowy. I powiem jedno: dokładnie tak to wygląda jak w tym japońskim filmie.
W wojsku buty są podstawą. Strategicznie jedną z najważniejszych rzeczy.
Bo można mieć karabin, amunicję i pełny plecak – ale jak nogi odmawiają posłuszeństwa, to kończy się cała wojna żołnierza.
Chyba że ktoś wierzy, że przyszła wojna będzie wyłącznie starciem maszyn i humanoidalnych robotów.
Na razie jednak na polu walki wciąż idzie człowiek. I idzie na własnych nogach.